Własny informatyk czy firma zewnętrzna — jak policzyć, co się opłaca
· 1 min czytania · Administrator
Porównanie samych kosztów wynagrodzenia prowadzi do błędnych wniosków. Liczy się też to, co dzieje się podczas urlopu i choroby.
Przy dwudziestu stanowiskach zatrudnienie informatyka na etat wydaje się naturalne. Rachunek zaczyna wyglądać inaczej, gdy uwzględnić rzeczy, o których zwykle nie myśli się na etapie decyzji.
Czego nie widać w wynagrodzeniu
Jedna osoba nie zna się jednakowo dobrze na sieciach, serwerach, bezpieczeństwie i oprogramowaniu. W praktyce oznacza to, że przy trudniejszych zadaniach i tak trzeba wynająć specjalistę. Dochodzą urlopy, zwolnienia i ryzyko, że cała wiedza o firmowej infrastrukturze odejdzie razem z pracownikiem.
Kiedy etat wygrywa
Własny informatyk sprawdza się tam, gdzie potrzebna jest stała obecność na miejscu i bieżące wsparcie użytkowników — na przykład w firmie produkcyjnej pracującej na trzy zmiany.
Model mieszany
Najczęściej najlepiej działa rozwiązanie pośrednie: własna osoba do bieżących spraw i firma zewnętrzna do serwerów, bezpieczeństwa i projektów. Wtedy nikt nie jest jedynym punktem awarii.